| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj |


Poprzedni temat «» Następny temat
56. Pożegnanie...
Autor Wiadomość
Ispahan 
Redaktorka

Wiek: 37
Dołączyła: 20 Paź 2014
Posty: 308
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 2018-04-16, 08:33   56. Pożegnanie...

Miałam tyle zamieszania ze zdobyciem ostatniego tomu, że głowa mała. A wszystko przez nieporozumienie. Ale mniejsza o to.
Książka właśnie przeczytana. Tak na świeżo:
Przez pół tomu akcja toczyła się na przestrzeni kilku dni, tygodni. Wówczas nastąpiło pierwsze pożegnanie. Nie powiem, smutno mi się zrobiło, gdy czytałam ostatnie strony o Hildegard. Była biedną, zgorzkniałą kobietą, z nieudanym życiem osobistym, która sama pakowała się w kłopoty. Przy tym mocno ekscentryczną...;)
Potem akcja przeskakiwała o kolejne kilka, kilkanaście lat i co rusz żegnałam w myślach kolejne postacie, jednocześnie witając nowe - jak bliźniaczki Kristinę i Thorę ze związku Elen i Pedera (nazwane na cześć Thorine).
Również Susan się odzywała, więc można było przypuszczać, że u niej wszystko w porządku.
Dowiedziałam się też co naprawdę przytrafiło się Solveig. A ja głupia miałam cichą nadzieję, że okaże się, że nie było tu jednak winy Very. Myliłam się.
Sądziłam też, że Ingrid i James będą mieć się ku sobie, ale nie. Ingrid została kontynuatorką zalążka tego buntu, który kiedyś połączył kobiety we Fron, James zaś wyjechał i osiadł w Quebec. Kto wie, może James kiedyś wróci do Norwegii, tak samo Ole (chociaż tu było raczej wyraźne pożegnanie).
Ostatni rozdział przyniósł kolejne informacje o bohaterach.
Elen... no cóż ona w przeciwieństwie do Hildegard pięknie przeżyła swe życie. Otoczona kochającymi ludźmi po prostu była kochana. Choć nie wszystko toczyło się tak, jak by sobie tego życzyła, to można powiedzieć, że miała w sumie szczęśliwe życie.
Zabrakło mi informacji o Pederze, ale przypuszczalnie odszedł pierwszy. Za to została jeszcze jedyna sędziwa kobieta we wsi:)
Och, naprawdę ciężko mi się rozstawać z tą sagą, jej klimatem i wyrazistymi postaciami.
:cry:
  
 
   Podziel się na:     
KatMari 
Cicha


Dołączyła: 01 Lis 2016
Posty: 15
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-04-17, 15:20   

Mi również było ciężko rozstawać się z tą sagą, podobnie jak mojej mamie.
Mama mówiła, że to taka fajna książka, żeby usiąść i wsiąknąć w inny świat.

Na pewno była to fajna podróż czytelnicza (i translatorska) i będę ją wspominać z sentymentem :)
  
 
   Podziel się na:     
Ispahan 
Redaktorka

Wiek: 37
Dołączyła: 20 Paź 2014
Posty: 308
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 2018-04-19, 21:13   

Będzie mi brakowało przewrotnego poczucia humoru, tego pomieszania absurdalnych, doprowadzających do wybuchów śmiechu sytuacji z prawdziwymi dramatami...
  
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż darmowe forum dyskusyjne całkowicie za darmo



Klej do luster klej lakma Lakma | busy Belgia | pysiolandia minecraft | związki | kartki urodzinowe dla taty

Design by Forum Komputerowe - SITEMAP - manga
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 9